- Tak, kochała mnie - przytaknęła Hope z odrazą w głosie. - I ja ją kochałam. Ale to przez nią cierpiałam, to ona skazała mnie na to ohydne, nędzne życie. Chciałam uciec. Zapomnieć. Stać się kimś innym. Niczego bardziej nie pragnęłam. - Spojrzała błagalnie na córkę. - I gdy nadarzyła się sposobność, uciekłam. - Westchnęła głęboko. - Spróbuj mnie zrozumieć. Spróbuj mi... wybaczyć, Glorio. Nie mam już sił.

był odpowiednio zabezpieczony. Zerknęła na swego partnera, który nerwowo pocierał broń, i
- Czy przeciwko pana byłej żonie toczy się jakieś postępowanie?
metalicznie.
ma związek ze stroną fizyczną? Adrenalina i testosteron. Czysty zwierzęcy
Na dodatek skazany na odsiadkę! W ubiegłym roku wypuszczono go
– Przepraszam – rzuciła, zażenowana swoim wybuchem. – Zarzucam ci, że traktujesz
– Ale Danny czasem polował, prawda? – zapytał Quincy.
- A zatem żadnych określeń z dużą ilością glukozy?
Szef twardziel opłakujący syna. Inteligentna, ładna policjantka, całym sercem oddana
– W jaki sposób Danny znalazł się na korytarzu?
Wybiegła w zimną noc. Weranda była pusta. Żadnego faceta. Żadnego intruza. Więc to tylko
Przez chwilę obydwoje poczuli się niezręcznie. Rainie stała w drzwiach ze zgrzewką
Pomyśl, ile pytań powinienem był wtedy zadać. Ile pytań o to, co się stało tamtego dnia, nie
Mary, zastanówmy się nad tym. Amanda przez chwilę zabawia się w barmankę.

No właśnie. Powinien odejść. Natychmiast, bez namysłu, bez oglądania się za siebie.

Sanders pozostał niewzruszony.
– Nie spoufalać się? – wymamrotała.
DANIEL JEFFERSON O’GRADY. BAKERSVILLE, OREGON.

że przestała kurczowo trzymać się fotela, i zaczęła czytać oficjalny

- Bo ja zrobiłabym to samo na jego miejscu - rzuciła.
- Powinieneś być zadowolony. Zostanie więcej panien dla ciebie.
- Jasne.

- Trzymajmy się podstawowych założeń. Będę siedziała przy sąsiednim

Zasępiła się. Nie wiedział, czy jest zła na niego, czy tylko zastanawia się nad odpowiedzią.
Zachowanie Hope było dla niego całkowitym zaskoczeniem. Tak bardzo czekała na dziecko. Ciążę zniosła wyjątkowo dobrze. Nie męczyły jej poranne nudności, nie odczuwała nagłych zmian nastrojów. Wiele rozmawiali o dziecku, układali plany na przyszłość. Poza niezachwianym przekonaniem, że urodzi chłopca, traktowała swoje macierzyństwo zupełnie normalnie.
- Co chcesz przez to powiedzieć? Nie obchodzi ich, co robisz?